Jadąc na Węgry po wino miałem okazję zjeść tradycyjnego słowackiego "chińczyka". Po powrocie postanowiłem zmierzyć się z Kung Pao we własnej kuchni. Podstawowy problem polegał na braku grzybów mun i pędów bambusa (nie udało ich się kupić). Udało mi się jednak stworzyć dość dobrą kopię potrawy.Składniki:
0,5kg piersi z kurczaka
Duża marchewka
Pół dużej cebuli
10 pieczarek
4 ząbki czosnku
Garść orzeszków ziemnych
łyżeczka mąki ziemniaczanej
Ryż
Przyprawy: sos sojowy, sos rybny, suszone chilli, białe wino, imbir
Czas przygotowania 1h
2-4 porcje
Mięso pokroić w kostkę i zamarynować. Marynata: po łyżce obu sosów, wina, oliwy, imbiru (ja użyłem pasty), oraz mąki rozrobionej w odrobinie wody i szczyptą chilli. Marchewkę pokroić w talarki i przesmażyć w woku. Po 10 minutach dodać pokrojoną w ósemki cebulę. Zdjąć warzywa, a na woku przesmażyć pokrojone w ćwiartki pieczarki z odrobiną sosu sojowego. W międzyczasie posiekać czosnek i wymieszać go z orzeszkami. Zdjąć pieczarki z woka, dodać trochę oleju i przesmażyć czosnek z orzeszkami. Po chwili wrzucić mięso i przesmażyć. Na koniec wrzucić wszystkie warzywa, dodać trochę wody i smażyć przez 5 minut. Doprawić sosami jeżeli będzie to potrzebne. Podawać z ryżem.

