Przyznam się, danie zostało zaczerpnięte z internetu :) Po przerobieniu na moje jest bardzo proste i trudno je zepsuć.
Składniki:
2-3 łyżki czerwonej pasty curry (ja kupiłem sw Lidlu)
150g soczewicy
Puszka pomidorów
2 marchewki
Ryż
Przyprawy: sos sojowy, pieprz, pietruszka (najlepiej pęczek)
Koszt: 15zł
Porcja dla 2-4 osób
Jeśli chodzi o soczewicę to jest jej kilka rodzajów. Na razie testowałem czerwoną, pociętą w płatki. Szybko się gotuje i nie trzeba namaczać.
Marchewkę obrać i pociąć w plasterki (ja to robię krajarką do frytek żeby ładnie wyglądała). Przesmażyć do momentu kiedy będzie lekko twarda i wrzucić pomidory. W międzyczasie ugotować soczewicę. Ilością soczewicy regulujemy wielkość porcji. Kiedy pomidory się zagotują wrzucić odsączoną soczewicę. Jeśli chodzi o curry to na pewno całej pasty nie zużyjemy na raz. Warto uciąć tylko mały róg opakowania żeby reszta przetrwała w lodówce (moja pasta po miesiącu dalej jest w dobrym stanie). Doprawiać należy wedle uznania, ale zasadniczo pasta curry to nie chili i nie ma co sobie żałować :) Następnie dodać trochę sosu sojowego oraz sporo pietruszki. Jeżeli jest świeża to można wrzucać całe listki. Na koniec dodajemy jeszcze curry jeżeli sos jest zbyt łagodny. Ryż gotujemy z łyżeczką żółtego curry jeżeli mamy taką potrzebę kolorystyczną.
Składniki:
2-3 łyżki czerwonej pasty curry (ja kupiłem sw Lidlu)
150g soczewicy
Puszka pomidorów
2 marchewki
Ryż
Przyprawy: sos sojowy, pieprz, pietruszka (najlepiej pęczek)
Koszt: 15zł
Porcja dla 2-4 osób
Jeśli chodzi o soczewicę to jest jej kilka rodzajów. Na razie testowałem czerwoną, pociętą w płatki. Szybko się gotuje i nie trzeba namaczać.
Marchewkę obrać i pociąć w plasterki (ja to robię krajarką do frytek żeby ładnie wyglądała). Przesmażyć do momentu kiedy będzie lekko twarda i wrzucić pomidory. W międzyczasie ugotować soczewicę. Ilością soczewicy regulujemy wielkość porcji. Kiedy pomidory się zagotują wrzucić odsączoną soczewicę. Jeśli chodzi o curry to na pewno całej pasty nie zużyjemy na raz. Warto uciąć tylko mały róg opakowania żeby reszta przetrwała w lodówce (moja pasta po miesiącu dalej jest w dobrym stanie). Doprawiać należy wedle uznania, ale zasadniczo pasta curry to nie chili i nie ma co sobie żałować :) Następnie dodać trochę sosu sojowego oraz sporo pietruszki. Jeżeli jest świeża to można wrzucać całe listki. Na koniec dodajemy jeszcze curry jeżeli sos jest zbyt łagodny. Ryż gotujemy z łyżeczką żółtego curry jeżeli mamy taką potrzebę kolorystyczną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz